Mama panikara
Moja mama jest pielęgniarką i to bardzo dobrą, nie boi się żadnych wyzwań w pracy. W szpitalu wszyscy ją chwalą. Pracuje na sali operacyjnej. Wszystko elegancko ogarnia. Pacjent z planowaną operacją? Nie ma problemu. Pacjent z wypadku, cały połamany, pełno krwi? Nie problem, lecz wyzwanie, żeby wszystko dobrze ogarnąć, żeby chirurdzy mieli jak najmniej dodatkowych problemów przy i tak już trudnej operacji. A w domu? A w domu nagle jakiś guzik w jej głowie się przełącza i jeżeli chodzi o któreś z jej dzieci to ona nie daje rady. Jeżeli którekolwiek z nas sobie coś zrobi, to zawsze ogarnia nas tata, bandaże, opatrunki i jazda na SOR, zawsze on, bo jej słabo jak cokolwiek się stanie jej dzieciom. Niby taka twarda pani pielęgniarka, a kilka szwów u jej dziecka i słabnie, bo się martwi. No kto by pomyślał.
Komentarze
Prześlij komentarz