Z ojcem się nie zadziera
Lubię grać w gry komputerowe. Od około roku gram w Counter Strike’a. Uważam, że jestem dość dobry, ale mistrzem świata raczej nie zostanę. W moim teamie jestem najlepszy. Pewnego razu podczas mini turnieju, mój ojciec miał pilną robotę do wykonania. Mówiłem mu, że tego nie da się zatrzymać, że to on-line ale nie słuchał tylko wyłączył mi komputer. Wkurzyłem się, pokłóciłem z nim i powiedziałem mu, że jak jest starym dinozaurem i nie rozumie co to on-line to niech się douczy. Nie bardzo trafiłem z tym tekstem, bo ojciec jest informatykiem, no ale już poszło. O dziwo, nie dostałem za tą pyskówkę żadnej kary ani nic, ojciec tylko powiedział, że jeszcze zobaczę, kto jest dinozaurem. Robotę zrobił z mamą i zrobiło mi się głupio, że musieli się męczyć beze mnie. Kilka miesięcy później graliśmy znów mały turniej z nowym przeciwnikiem. W przeciwnej drużynie był koleś, który dosłownie wymiatał. Mnie aż gotowało, nic nie wychodziło jak powinno. Zacząłem się coraz bardziej wkurzać, wyzywałem tego kolesia, przekleństw poleciało tyle w jego stronę, że aż koledzy z mojej drużyny zaczęli mnie uspokajać. Drużyna przeciwna rozwaliła nas konkretnie, głównie za sprawą tego jednego kolesia. Pod koniec rozgrywki ten mistrz gry odezwał się do mnie i okazało się, że to mój ojciec. Skubaniec ćwiczył te ostatnie miesiące, jak tylko miał czas, żeby mi udowodnić jaki słaby jestem. Nie dość, że dostaliśmy baty to jeszcze ojciec dał mi szlaban na kompa na 2 tygodnie za to, że nie potrafię zachowywać się podczas rozgrywki on-line i za te wszystkie przekleństwa. Nie wkurzyłem się za bardzo, bo miał w sumie rację. Teraz od czasu do czasu gramy razem w CS’a, ale już w jednej drużynie, nie chcę ryzykować, że znowu mnie ośmieszy.
Komentarze
Prześlij komentarz